Mądrość dopiero po czasie
Jak to jest, że nie widziałem tego wcześniej?
W tradingu mnóstwo ludzi jest ekspertami w analizie wstecznej, a mało z nich potrafi przewidzieć ruch po prawej stronie wykresu. Wśród ludzi jest to jednak łatwiejsze ze względu na powtarzalne schematy.
Coś co było kiedyś normalnością i niezauważone, dzisiaj nie istnieje i jest porządane.
Głównie widzę to w socialach, tam wszystko musi być jak w filmie: wyreżyserowane, idealne oświetlenie, filtry, brak wad i odklejenie od rzeczywistości. Robi to wrażenie sposobu myślenia chatów AI, one od samego początku wiedzą jaki jest koniec i na podstawie niego tworzą wszystko co jest przed nim. Jeśli to nie są okulary POV (nadal interakcje na takich filmach mogą być ustawione), a jest odpalone nagrywanie telefonem jakiejkolwiek interakcji między ludźmi, to wszystko jest takie sztuczne. Najgorsze jest trochę to, że komentarze zakładają to za rzeczywistość, że to się dzieje naprawdę. Na mnie takie filmy źle wpływają, zakłamują świat.
Wpadłem w to, każdy post na instagramie składa się ze zdjęć, które są przycinane, edytowane, po prostu fałszowane. Jakbym wrzucił same RAWy, to by nie było takiego efektu wow. Zabija to autentyczność.
I gra się toczy, machina się sama nakręca i wszyscy wpadają w tę pułapkę. Gdyby znane osoby wstawiały zdjęcia 2 sekundy po tym jak zjedzą obiad, bez żadnej obróbki, nie miałyby takich zasięgów.
Stare, pozornie dobre czasy
Kilka lat temu, gdy miałem 11-13 lat, rzeczy, których po prostu nie widziałem, były czymś codziennym. Dzisiaj są czymś czego brakuje. Wiadomo, jeszcze nie posiadałem takiej wiedzy jak dzisiaj, miecz to obosieczny, nie musiałem tyle myśleć, ale jednak wtedy bez tej wiedzy nie mogłem nic lepszego zdziałać. Trudno jest przewidzieć czego będzie mi brakować za 10-15 lat, muszę jednak szukać.
Zdrowie i wygląd są tak naprawdę najważniejszymi rzeczami, których może mi później brakować. Zawsze można zmienić pracę, kupić nowy dom, sprzedać auto, zmienić opinię na temat świata, ale zdrowia i wyglądu tak łatwo się nie zmieni, jeśli fundamenty budowane od najmłodszych lat będą z drewna, a nie z żelbetonu. Zresztą, wielu będzie interesować tylko idealnie gładka skóra, nie zwracając uwagi na to co się dzieje za kulisami, ile wysiłku jest włożone, żeby utrzymać taki stan a nie inny.
Czasami żałuję, że przez niewiedzę pewne sprawy się potoczyły inaczej niż bym obecnie chciał. Ale to też nie jest aż takie złe, bo teraz przynajmniej mam większe szanse na zapobiegnięciu temu w przyszłości, ale najgorszą rzeczą jest wykrycie tego przed czasem, a nie po czasie. I właśnie mimo złej strony sociali istnieje też ta dobra, przynajmniej w tej sytuacji, że można się cofnąć, zastanowić i wysunąć wnioski na temat rzeczy, które były kiedyś. Krytycznie do tego podejść, stanąć po drugiej stronie.
A co jest najlepsze?
Mogę mieć gigantyczną wiedzę, opisać wszystko co się da w logiczne ramy, a i tak się gorzej czuć niż nie wiedząc 3/4 rzeczy co wiem obecnie. Aby osiągnąć to zrób tamto, pojedź tam, zjedz to. Nie mówię, że to jest diabelne, ale ryje to całe życie tak naprawdę. Jeszcze chwilę temu bym powiedział, że jak się nie jest X to zostało tylko Y, że jak nie mam X to nie będę mieć Y. Coś w tym jest, ale ile można? Zrobiłem gigantyczną analizę tego, i odrzucając to w pewnym sensie, nagle wszystko staje się lepsze? Nie ma aż tylu ograniczeń, wraca coś nieokreślonego, ale fantastycznego. Najlepsze, że można żyć w świecie rzeczywistym, dostawać dane i rozszerzać doświadczenie, a i tak mieć w głowie pewne przekonania, które nijak się mają do tego, co osobiście znam.
I się pojawiają rzeczy w życiu, których nigdy nie było, były tłumione. To jest niesamowite, że zarówno kilka lat temu mając prymitywną wiedzę, jak i dzisiaj mając tyle wiedzy, można tak naprawdę skończyć tak samo, tak samo robić, nie mieć aż takiej świadomości. I przez jakieś przekonania, nie podjąć działania, nie podjąć ryzyka, nawet gdy go prawie nie ma. Sztuczne, nielogiczne blokady, których nie potrafiłem zauważyć.